Artykuły

Jakie wartości zaprosić do stołu?

Atmosfera przy stole – co to właściwie jest? Dlaczego tak wiele zależy od nastroju i relacji osób uczestniczących we wspólnym posiłku w kontekście postępów w oswajaniu jedzenia?

Jedzenie jest jedną z podstawowych czynności, których potrzebujemy, aby żyć. Zakładając, że codziennie jemy 4-5 posiłków i przynajmniej 1 z nich jemy wspólnie z rodziną to okazuje się, że do końca życia mamy mnóstwo okazji, by wpływać nie tylko na jakość naszego odżywiania, ale także na nasz stosunek do jedzenia i wzajemne reakcje na ten wspólny czas przy stole.

Dobór składników, umiejętne przygotowanie posiłku, staranne serwowanie go domownikom mogą być sposobami, w jaki okazujemy sobie miłość. Dlatego nasza relacja z jedzeniem „zaczyna się” na długo przed tym zanim trafi na stół gotowe do spożycia. Co więcej, jedzenie pozwala nam zapamiętywać wzajemne relacje, bliskość, ponieważ zmysł zapachu uczestniczy w tworzeniu wspomnień. Przykład: kto z Was do dzisiaj pamięta zapach Waszego ulubionego ciasta, które piekła babcia specjalnie dla Was? 😊 Zatem jedzenie znaczy dla nas coś więcej niż tylko skład posiłku i jego oddziaływanie na wzrost, rozwój czy utrzymywanie naszego ciała w równowadze.

Zachęcam do spojrzenia na posiłki rodzinne jako na lustro wzajemnych relacji. To właśnie tam jest często możliwość pokazania jak jest naprawdę między nami, co naprawdę w nas „siedzi”. Warto zadać sobie kilka pytań:

  1. Czy mamy radość ze wspólnego przebywania ze sobą przy stole?
  2. Czy witamy się wtedy uśmiechem?
  3. Czy czekamy ze spokojem na kolejny wspólny czas razem przy posiłku?
  4. Czy mamy wtedy o czym ze sobą rozmawiać?
  5. Czy mamy co sobie opowiedzieć?

Jeśli na jakiekolwiek z tych pytań odpowiedziałeś/aś „nie” – zatrzymaj się i spróbuj znaleźć odpowiedź, dlaczego tak jest? Spisz sobie pierwsze 2-3 pomysły, które od razu przyszły Ci do głowy. Poprzyglądaj się temu przez jakiś czas, żeby sprawdzić, co się za tym kryje. To ważne, nawet jeśli w Waszym domu nie ma trudności w jedzeniu. Potraktuj to jako eksperyment, dzięki któremu sprawdzisz, czy może być w Waszej rodzinie jeszcze bardziej blisko, czule, po prostu dobrze razem.

Wszystko to, co dzieje się przed przystąpieniem do wspólnego posiłku, wszystko, z czym „przychodzimy” do stołu, czyli wewnętrzna radość, spokój, ciekawość albo napięcia związane z innymi obowiązkami, stres, złość, smutek – wszystko to wpływa na chęć uczestniczenia w posiłku. Oddziałujemy na siebie wzajemnie
i mimo że wydaje nam się, że panujemy nad tym, by np. nie pokazać zmartwień – dzieci bardzo dobrze nas „czytają”.

Czasem bywa tak, że niedostępny emocjonalnie rodzic przy posiłku jest barierą, której nie może przekroczyć dziecko i to blokuje dziecko w odkrywaniu jedzenia. Dziecko nie ma tyle doświadczenia co rodzic i nie wie jak poradzić sobie z przeżywaną trudnością przy stole (np. z uczuciem obrzydzenia, lękiem), ostatecznie czuje samotność i niepokój. To może być jedna z przyczyn, dlatego dziecko chętniej wybiera znane, bezpieczne jedzenie, które spełni oczekiwanie rodzica: „moje dziecko pięknie zjadło”.

W rodzinach, w których są trudności jedzeniowe, często wpada się w pułapkę nierealnych oczekiwań wobec sposobu jedzenia dziecka.

Jeśli rodzice są skupieni tylko na tym, że dziecko „ma zjeść, bo nie urośnie/będzie chore” albo uznają, że ich dziecko marudzi/grymasi – łatwo mogą przegapić sygnały, które wysyła im dziecko o tym, czego potrzebuje, by poczuć się bezpiecznie przy posiłku.

Dzieci chcą sprostać oczekiwaniom rodzica i w przypadku braku wsparcia w przeżywanej trudności stoją w konflikcie wewnętrznym: „komu mam zaufać – rodzicowi, który mówi, że to jest dobre/mam zjeść więcej, czy sobie, gdy czuję wstręt, strach/że się najadłem?”. Albo dzieci trwają w bardzo przykrym doznaniu: „jak nie zjem, rodzic znowu będzie smutny/zły na mnie”.

Każda negatywna reakcja rodzica, czy słowa wywierające presję na dziecku, by spróbowało, zjadło jeszcze kawałeczek ostatecznie sięgają dużo dalej i wpływają nie tylko na chęć wspólnego spożywania posiłków, ale także zaburzają ufność dziecka w swoje odczucia (wobec jedzenia) i jego kontakt z ciałem (łącznie z odczuciem głodu).

Reakcje rodzica na odrzucenie jedzenia przez dziecko również przyczyniają się do tworzenia u niego poczucia własnej wartości. Jak pisze Juul: „posiłek nie jest dobrą okazją, by wychowywać dzieci czy innych członków rodziny”. To ważny punkt wyjścia do zmiany naszego myślenia o wspólnym czasie przy stole. Wyobraźmy sobie, ile napięcia, stresu z nas spadnie, jak uświadomimy sobie, że naprawdę nie musimy przyglądać się każdej porcji zjadanej przez dziecko albo temu czy zjadło jakieś warzywa itp.

Jeśli zamiast tego zaprosimy do stołu wartości: szacunek, zaangażowanie, szczerość, pozytywną komunikację, to możemy „wygrać” spokój i radosny czas razem. A to jeden z fundamentów budowania dobrych relacji.

Jeśli chcemy, aby nasze dziecko ufało sobie, rozumiało siebie i swoje reakcje w kontekście jedzenia, podążało za tym, co czuje – zrezygnujmy z negatywnego komentowania jego sposobu spożywania posiłku. Poszukajmy w tym wskazówek: „co dziecko chce nam przez to powiedzieć?”, „czego teraz potrzebuje?”.

Dzięki takiemu podejściu nie zachwiejemy poczucia własnej wartości u dziecka, ponieważ będzie się czuło kompetentne, widziane i akceptowane takim, jakie jest. To najlepszy prezent, jaki możemy mu dać na całe życie. 😊

Czy są zatem jakieś sposoby na to, jak poprawić atmosferę przy stole? Co może nam pomóc spokojniej spędzić czas posiłków? Czy rodzic powinien decydować o tym, ile je jego dziecko? Odpowiedzi znajdziecie w grafikach poniżej:

Osobista historia rodzica związana z jedzeniem wpływa na to jak reaguje na trudności związane z karmieniem dziecka. Oto kilka pytań, które warto sobie zadać i przemyśleć:

  1. Czy lubię jeść?
  2. Jaką mam relację z jedzeniem?
  3. Czy jako dziecko też miałem/-am trudności z jedzeniem?
  4. Czy byłem/-am zmuszany/-a do jedzenia?
  5. Czy jest dla mnie ważna jakość jedzenia?
  6. Wolę jeść sam/-a czy w towarzystwie?
  7. Czego nigdy w życiu nie zjem?

Zobaczenie swojej historii jest niezbędne, by zrozumieć dlaczego: tak reaguję, czuję, myślę. Rany rodzica w kontekście jedzenia (obojętnie na jakim etapie życia) wpływają na to czy jest dostępny emocjonalnie dla dziecka, czy jest w stanie zauważyć sygnały, które dziecko mu wysyła i właściwie na nie zareagować, by pomóc mu oswajać trudności.

Na koniec chciałabym przedstawić prostą instrukcję jak bez wielkiego wysiłku zepsuć rodzinne posiłki. Poniżej przepis na to, jak nie dawać sobie szansy na wzajemne poznanie, rozwój i oswajanie trudności w karmieniu. Recepta na utrzymanie (nie)jedzenia u dziecka.

Wierzę, że już nie macie wątpliwości i uda się Wam wybrać korzystne strategie do zmiany. Trzymam za Was kciuki! 😊

Możesz również polubić…